Minął równy tydzień od mojej ostatniej notki no i cóż.
Jeśli chodzi o Monikę - wyciągnęłam rękę jako pierwsza... porozmawiałyśmy poważnie, powiedziałyśmy sobie raczej o wszystkim...wyjaśniłyśmy sobie to i owo. Jak na razie między nami jest chyba lepiej. Normalnie ze sobą rozmawiamy, spotykamy się co jakiś czas, ale to i tak nie to samo np. w porównaniu do zeszłorocznych wakacji. Niezwykle często u siebie nocowałyśmy, częściej gdzieś wychodziłyśmy, a teraz są to sporadyczne spotkania. Rzadko u siebie śpimy i w ogóle...
Niby to z mojej winy, bo wciąż czuję urazę o różne kłótnie poprzednie, ale jak sobie pomyślę, że jak znowu do mnie przyjedzie na noc, będzie siedziała na telefonie itp. to odechciewa mi się wszystkiego..
Co do Maćka.... w piątek moi rodzice wychodzili z domu, brata nie było, więc do niego zadzwoniłam czy nie miałby ochoty wpaść do mnie. Mówił, że trochę mu się nie chce, żebym to ja przyjechała. No i w końcu to ja do niego pojechałam..
Było dość ciepło, więc siedzieliśmy na dworze, a nie w domu. Kiedy zrobiło mi się chłodno poprosiłam go o bluzę, więc mi ją przyniósł. Siedzieliśmy na ławce. Oczywiście spokojnie było jedynie przez pierwszą godzinę. Potem zaczął mnie dźgać, bić oraz gryźć XDD Ma zbyt dużo siły, próbowałam się wymknąć z jego uścisku, lecz nie dałam rady. Kiedy miał mnie odprowadzać na przystanek kopnęłam go, bo jakkolwiek chciałam mu ''oddać'' to, co mi robił. Wtedy złapał mnie w uścisku i pocałował...
Gdy doszliśmy na przystanek okazało się, iż autobus miał być dopiero za godzinę. Jak jest przy mnie on, nie poznaję samej siebie... zaczęliśmy się ponownie całować namiętnie i długo...
Nie pamiętam, którego dnia dokładnie to było, ale zapytałam go:
- Skoro nic do mnie nie czujesz, ja do Ciebie to po, co to wszystko?
A on troszkę jakby lekceważąc to pytanie odpowiedział jedynie:
- Może lubię się całować? - posłał dziwny uśmieszek
Kolejnego dnia zapytała go Monika o to samo, całkiem przypadkiem, odpowiedział jej: ''Maja pytała o to samo, bo lubię''.
Moim zdaniem wcale to nie jest odpowiedź na to, co się dzieje... Musi być jakieś wytłumaczenie, prawda? Chyba, że naprawdę lubi i dlatego tak, sama nie wiem...
Następnego dnia, w sobotę Monika zrobiła takie spotkanio/imprezę. Byłam ja, Maciek, Monika, jej młodsza siostra (9lat) i 2 inne koleżanki.
Na takich 'domówkach' Maciek nigdy się z niczym nie krył i po prostu się całowaliśmy nawet, gdy ktoś patrzył. Nie zwracał na nikogo uwagi.
Natomiast to spotkanie było totalnie...zdumiewające, chyba mogę to tak nazwać. Maciek był nie w swoim stylu.
Siedzieliśmy na tarasie. Został rozłożony koc, poduszki. Przez pierwsze 2godziny siedzieliśmy tak z Maćkiem, Moniką i jej młodszą siostrą sami. Monika zostawiała nas samych, bo musiała coś zrobić w domu. Ja wtenczas leżałam rozłożona na całą długość z głową opartą na poduszkach. Maciek, gdy widział, że nikt nie widzi po prostu wpił się w moje usta. Nie raz... potem kładł się na mnie, gryzł, całował, a ja głupia nie mogłam mu się oprzeć..
Gdy nadeszła noc - spaliśmy razem w jednym łóżku. Maciek z brzegu, ja obok niego, obok mnie Monika i jej młodsza siostra. Leżałam bokiem w jego stronę, natomiast on przekręcił głowę w moją i składał na moich ustach delikatne muśnięcia w usta, by nikt nie usłyszał, że się całujemy, co jest bardzo dziwne, ponieważ nigdy na nikogo nie zwracał uwagi z takim czymś...
W ogóle nie wiem co o tym sądzić :O Przy znajomych mnie ''wyzywa'', czasami jest miły - a gdy jesteśmy sami jest dla mnie miły, czuły, kochany
Odczuwam jakby chciał pokazać przy Monice jaki to z niego boss, ale nie wiem czy są to prawidłowe odczucia..
Co o tym sądzicie? O jego zachowaniu..
Na razie nie wiem czy powinnam przeprowadzać z nim poważną rozmowę..to chyba za wcześnie ;-;
*****
I bardzo dziękuję za wszelkie komentarze, wiele dla mnie znaczą <333
''Always stay positive and love your life''