wtorek, 11 sierpnia 2015

Prawda boli






Wczoraj zapowiadał się zwykły nudny dzień w domu aż nagle napisał do mnie mój były (byliśmy ze sobą naprawdę bardzo krótko, ponieważ on nie nadaje się do związku - to taki imprezowicz i przyjaźni się z Moniką, oboje są ode mnie o 3 lata starsi).
Byliśmy ze sobą w kwietniu. Potem na trochę urwał nam się kontakt, ale teraz można powiedzieć, że jest lepiej niż wtedy. Bardzo często do siebie dzwonimy/niliśmy (teraz już rzadziej od kilku dni), spotykamy się..zdecydowanie więcej o sobie wiemy niż wtedy. Kiedy jesteśmy sami świat jakby nie istniał dla mnie. W stosunku do mnie jest miły, opiekuńczy, wysłucha, doradzi; bijemy się, wyzywamy, lecz to wszystko jest takie pozytywne, ponieważ zaraz się śmiejemy lub żartujemy. Około 3 tygodnie temu zaprosiłam go do siebie abyśmy obejrzeli film. Teraz o wiele bardziej zachowywaliśmy się jak para. Ogólnie jak spotykamy się większą grupką każdy myśli, że jesteśmy parą - zawsze tak było, nie wiedzieć czemu.
Gdy był u mnie wybraliśmy horror. Podczas niego dwa razy mnie baardzo wystraszył, ale zaraz przytulił  albo po prostu łagodził to głośnym śmiechem. Zrobiliśmy przerwę w seansie i wyszliśmy przed mój blok. Zapalił papierosa (choć rzekomo rzuca palenie), robiliśmy selfie, śpiewał do kamerek. Gdy wróciliśmy do mnie dokończyliśmy zastopowany w połowie film. Po niecałej godzinie, niezadowoleni z zakończenia włączyliśmy piosenki. Maciek zaczął śpiewać (poszedł nawet na studia związane z muzyką), ja wsłuchiwałam się w jego wspaniały głos.
Położyliśmy się na łóżku, wtedy rzucił hasło ''Pobijmy się trochę'', co dla mnie było zaskakujące - zawsze po prostu zaczynał bijatykę, a nie z wcześniejszym uprzedzeniem. No i się zaczęło... on był w pozycji leżącej, moje nogi splótł ze swoimi, złapał mnie za nadgarstki tak, że nie miałam możliwości ruchu, nasze twarze były naprawdę bardzo blisko. Zaczęliśmy patrzeć sobie głęboko w oczy, starałam się tak nie patrzeć, bo on zawsze to robił byle się z kimś pocałować, ale ....powiedział:
- Wiesz, że mógłbym cię teraz pocałować?
- I tak byś tego nie zrobił, nie możemy..
Jedno muśnięcie ust przerodziło się w naprawdę bardzo namiętne pocałunki, nie wierzyłam, że dzieje się to naprawdę..
Wciąż sobie powtarzam, że ja nic do niego nie czuję, a on to już tak na 1000%, ale czy ja siebie samej nie okłamuję?
Czuję zazdrość kiedy rozmawia choćby z moją najlepszą przyjaciółką, spotyka się z jakimiś koleżankami; tęsknię za nim, wciąż o nim myślę, czekam na jego telefon, chciałabym być blisko niego jak najczęściej...nasza historia zaczęła się w grudniu 2014 roku.
Nie wiem jako kogo mnie uważa, po prostu nie wiem! Ja sama nie wiem za kogo go mam..raczej nie jako ''byłego chłopaka''. Ciągle zadręczam się myśleniem o tym wszystkim co wydarzyło się w ostatnim czasie, z nim...
Gdy mam gorszy dzień od razu chcę zadzwonić do niego, ale za każdym razem się waham, czy powinnam.
Nie potrafię ocenić dobrze tej sytuacji, wita się z większością bliższych koleżanek w ten sam sposób - buziak w policzek, przytulenie. Ze mną zawsze jest buziak w policzek.
Nie mam pojęcia, co oznaczają jego częste telefony..nudzi mu się? Nie ma z kim porozmawiać? Bywało, że dzwonił nawet o 1,2 w nocy...
Nic nie wiem, nie wiem co czuję..ale..to nie może być..miłość..prawda? 

***

Wracając do wczorajszego dnia... napisał do mnie czy idę z nimi na rower, ponieważ się umówili. Wiem, że Monika nie była zbyt chętna na pójście również ze mną, a to Maciek bardziej mówił, że można też do mnie napisać skoro i tak miałyśmy się spotkać. Zgodziłam się, ale dowiedziałam się z pewnych 100% źródeł, iż spotkali się sami godzinę wcześniej, bo ''przy mnie Monika nie może rozmawiać o wszystkim''. Kiedy się o tym dowiedziałam myślałam, że w środku po prostu oszaleję. Prawda- nie mówiłam jej w ogóle o wydarzeniach z Maćkiem - on jej o wszystkim mówił, choć prosiłam by tego nie robił - ale ja nic nie wspominałam, ponieważ ona o wszystkim mówi swojemu popapranemu chłopakowi! A on mnie wyzywa od najgorszych i zawsze zwala winę na mnie. 
Monika - niewiniątko pod każdym względem i każdy za nią stoi ; natomiast ja to ta najgorsza, fałszywa itp. 
Czuję, że z Moniką trochę się oddaliłyśmy od siebie, lecz to wszystko przez to, że kiedyś bardzo często mówiłam o Maćku - wtedy było źle, teraz nie mówię o nim nic tak jak chciała - jest jeszcze gorzej.
Jestem jak w potrzasku. Nie wiem co robić. Jaka powinnam być w stosunku do niej, do niego...? on coraz częściej zaczyna mnie okłamywać - małe kłamstewka , ale dla mnie nawet one mają znaczenie. 

Wczoraj oboje widzieli mój okropny humor, lecz to wszystko z powodu tego, że wiedziałam o tym czego nie powinnam..kłamała prosto w oczy, właściwie to on również. 
Raz z nim mogę spokojnie obgadywać Monikę (XD), a raz strach cokolwiek powiedzieć, ponieważ on ją tak ''lovcia''. 
Naprawdę jest mi źle i okropnie....;-;
Kiedy odwieźliśmy Monikę rowerami pod jej dom, z Maćkiem z tego, iż mieszkamy blisko siebie wracaliśmy razem. Normalna droga zajęłaby około trzydzieści minut, ale nasza bardzo się wydłużyła, jeszcze siedzieliśmy na placu razem, rozmawialiśmy, potem zatrzymywaliśmy się na trochę, śpiewaliśmy kiedy na ulicach było już pusto (było po 22). Niestety lub stety, ale czuję się przy nim zbyt dobrze...nie potrafię się na niego gniewać.


Choć jeszcze, co do Maćka... kiedyś bardzo pokłóciłyśmy się z Moniką... w niej leżała największa wina, ale oczywiście to i tak ja wyszłam na tą najgorszą...sam z siebie do niej napisał i mnie bronił. Ona miała kompletnie inną wersję wydarzeń niż my.
Zawsze to ona musi być tą najbardziej pokrzywdzoną, wszystko obraca na swoją stronę, np. ''Pani od wf'u mówiła, że gram dobrze, ale no są lepsze ode mnie'' - najczęściej tak wyglądają jej wszelkie tłumaczenia kiedy czegoś nie umie.
Jestem od niej młodsza, ale nie znaczy, że głupsza. A właśnie za taką każdy mnie ma - za kretynkę nic nie potrafiącą i niekumatą oczywiście.

Przesadzam? Nie, chyba nie..? Do ludzi jest ona milusia, uśmieszki itp., a tak naprawdę za plecami mogłaby wszystkich pożreć choć nie jest ideałem...
Ja też nim nie jestem, ale czuję do siebie dystans - potrafię przyznać się do błędu, że się czegoś boję, że czegoś nie potrafię...

Mimo wszystko..czy mógłby ktoś z was... napisać mi co myśli o tym? Proszę..?


W ogóle warto być z kimś kto ciągle o wszystkim mówi przyjaciółce mimo próśb dotrzymania obietnicy?



''I just want to stop feelling sad all of the time''

12 komentarzy:

  1. Zadaj mu pytanie "Czego on tak na prawdę chce?" przyjaźni czy miłości... Myślę, że powinnaś z nim szczerze porozmawiać... Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że Monice mówił coś w stylu ''Sam nie wiem czego chcę i co do niej czuję. Wcześniej było inaczej, a teraz częściej się spotykamy, rozmawiamy''.
      Raczej nie potrafiłby mi odpowiedzieć... ;-;

      Usuń
    2. I ..dziękuję bardzo! Również pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ech, jesteś w bardzo trudnej sytuacji... Sama nie wiem co bym zrobiła, ale pierwsze co, to bym z nim szczerze porozmawiała, spytała się, czy mu na nim zależę i czego mam oczekiwać od niego ;) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    http://artistically-immediately.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze z nim porozmawiaj! :)

    http://seethelifeofthisbetterparties.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uważam, że wy dwoje musicie zagrać w otwarte karty. On musi powiedzieć co tak właściwie czuje i jak traktuje Ciebie i Twoją przyjaciółkę. Jeśli padnie na to, że będziesz musiała wybierać między nimi dwoma, to dobrze się zastanów kto jest tego wart. Opcją jest również nie wybranie żadnego z nich.

    ~ https://oczyoutsidera.blogspot.com/ klik
    ZNU rozdanie

    OdpowiedzUsuń
  5. pewnie, ze prawda boli ale najgorsza rzecz o ktorej sie dowiemy jest lepsza niż klamstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem posiadanie przyjaciela staje się nadrzędną sprawą - przyjaźń jest ważna i trzeba spróbować zrozumieć drugą osobę :) Może rady tej przyjaciółki mają dla niego duże znaczenie? Może pomogła mu wiele sprawach?

    Pozdrawiam,
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na Twoim miejscu bym z nim porozmawiała a nie wplątywała się w coś. Rozmowa wszystko wyjaśni.

    kaleerie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. swietny blog :* obs za obs ? ja już liczę na rewanżyk :* zapraszam justperfectfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. jesteś w trudnej sytuacji, ale niedługo pewnie się wszystko ułoży !
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń